Posted on

Latem ogród potrafi być najlepszym miejscem do odpoczynku, ale tylko wtedy, gdy daje realny komfort, a nie kolejną porcję skwaru. Kilkanaście minut na słońcu zwykle nie robi wrażenia, a jednak właśnie wtedy łatwo przeoczyć moment, w którym organizm zaczyna się przegrzewać. Gdy dochodzą do tego nagrzane płyty tarasowe, brak cienia i za mało wody, relaks szybko przestaje być bezpieczny. Na szczęście wiele da się poprawić prostymi decyzjami, zarówno w samych nawykach, jak i w urządzeniu strefy wypoczynku. Dobrze zaplanowany ogród pomaga lżej przejść nawet bardzo gorące dni i zmniejsza ryzyko odwodnienia, oparzeń czy zasłabnięcia.

Kiedy upał w ogrodzie zaczyna być groźny

Do przegrzania dochodzi wtedy, gdy ciało nie nadąża z oddawaniem ciepła. W ogrodzie sprzyja temu pełne słońce, stojące powietrze, rozgrzane nawierzchnie i zbyt długi pobyt na zewnątrz. Najtrudniej bywa zwykle między 10.00 a 14.00 lub 15.00, kiedy promieniowanie jest najsilniejsze. Otwarta przestrzeń, jasna ściana odbijająca światło czy mocno nagrzany taras dodatkowo podnoszą temperaturę odczuwalną.

Pierwsze sygnały pojawiają się dość wcześnie. To pragnienie, osłabienie, ból głowy, zawroty, zaczerwienienie skóry i intensywne pocenie. Jeśli dochodzą nudności, dezorientacja, przyspieszony oddech albo zaburzenia świadomości, nie ma już mowy o zwykłym dyskomforcie. W takiej sytuacji trzeba jak najszybciej zejść ze słońca i zacząć chłodzenie.

Szczególnej ostrożności potrzebują dzieci, seniorzy, kobiety w ciąży oraz osoby z chorobami serca, nadciśnieniem czy cukrzycą. Gorzej znoszą długą ekspozycję na wysoką temperaturę. Dodatkowym obciążeniem jest też alkohol, bo sprzyja odwodnieniu i utrudnia ocenę własnego stanu.

Mniej słońca, więcej cienia

Najprostszy sposób ochrony przed przegrzaniem jest też jednym z najskuteczniejszych – ograniczenie czasu spędzanego w pełnym słońcu. Jeśli odpoczywasz w ogrodzie, najlepiej od razu przenieść leżak, stół czy fotel do osłoniętej części działki. Cień zmniejsza obciążenie organizmu szybciej niż wiele doraźnych metod chłodzenia.

Dobrze też przesunąć aktywność na wcześniejsze godziny albo wieczór. Wtedy powietrze jest łagodniejsze, a nawierzchnie nie oddają już tak mocno nagromadzonego ciepła. Dotyczy to nie tylko relaksu, ale też pracy. Koszenie trawy, zabawa z dzieckiem czy porządki przy roślinach znacznie lepiej sprawdzają się rano niż w środku dnia.

Pomagają zarówno osłony tymczasowe, jak i stałe. Mogą to być pergole, markizy, parasole, rolety boczne czy zasłony tarasowe. Dla osób, które chcą korzystać z tarasu przez całe lato, naturalnym kierunkiem jest także trwałe zadaszenie tarasu Łódź, szczególnie jeśli zależy im na ograniczeniu nasłonecznienia w godzinach największego upału.

Jeśli ogród jest dopiero urządzany, najlepiej uwzględnić cień już na etapie planowania. Bardzo dobrze działa zieleń. Drzewa i większe krzewy nie tylko osłaniają przed słońcem, ale też poprawiają mikroklimat i lekko schładzają powietrze w całej strefie wypoczynku.

Jak stworzyć chłodniejszą strefę relaksu

Na komfort w upale wpływa nie tylko sama temperatura powietrza, ale też otoczenie. Beton, ciemne płyty i metalowe meble szybko się nagrzewają, przez co miejsce wypoczynku robi się mniej przyjazne. Z kolei rośliny, cień i dostęp do wody pomagają ten efekt wyraźnie złagodzić.

Najlepiej działa połączenie kilku rozwiązań naraz. Pojedynczy element pomaga trochę, ale dopiero razem tworzą strefę, w której naprawdę da się odpocząć.

  • stałe zacienienie, na przykład pergola, zadaszenie albo gęsta roślinność,
  • obecność wody, choćby w formie misy, kurtyny wodnej lub małego basenu,
  • meble z materiałów mniej nagrzewających się niż metal,
  • jasne tekstylia i poduszki, które odbijają więcej promieniowania,
  • ustawienie siedzisk z dala od ścian mocno odbijających słońce,
  • naturalne osłony z pnączy, żywopłotów i drzew liściastych.

Znaczenie mają nawet donice i skrzynki ustawione na tarasie. W czasie silnego nasłonecznienia lepiej przestawić je do cienia albo osłonić. To korzystne nie tylko dla samych roślin. Zdrowa zieleń wokół miejsca wypoczynku poprawia wilgotność powietrza i sprawia, że skwar jest mniej odczuwalny.

Nawodnienie, które naprawdę pomaga

Wysoka temperatura oznacza większą utratę wody przez pot. Jeśli płyny nie są regularnie uzupełniane, spada wydolność, rośnie tętno, pojawia się zmęczenie, a ryzyko odwodnienia szybko rośnie. Dlatego nie warto czekać na silne pragnienie, bo to często sygnał spóźniony.

Najlepiej sprawdza się chłodna, ale nie lodowata woda. Bardzo zimne napoje mogą wywołać dyskomfort, szczególnie gdy organizm jest mocno rozgrzany. Dobrze mieć wodę stale pod ręką, zamiast wracać po nią dopiero wtedy, gdy pojawi się osłabienie. Lepiej też zrezygnować z alkoholu i nadmiaru mocno słodzonych napojów, bo nie pomagają w radzeniu sobie z upałem.

Przynosi ulgę również chłodzenie zewnętrzne. Zwilżenie skóry, mgiełka ze spryskiwacza, chłodny prysznic ogrodowy albo okład na karku i czole potrafią szybko poprawić samopoczucie. Lepiej robić to stopniowo, bez przykładania lodu bezpośrednio do skóry.

Ubranie i ochrona skóry

Nawet w cieniu skóra nie jest całkiem bezpieczna, bo promieniowanie odbite od jasnych powierzchni nadal dociera do ciała. Dlatego liczy się nie tylko miejsce odpoczynku, ale też ubiór. Najwygodniejsze są lekkie, przewiewne ubrania w jasnych kolorach, które nie przylegają mocno do rozgrzanej skóry.

Przydaje się również nakrycie głowy, najlepiej takie, które osłania twarz, uszy i kark. Do tego krem z filtrem SPF co najmniej 30, stosowany zgodnie z zaleceniami producenta i ponawiany po spoceniu się albo zamoczeniu skóry. Łatwo pominąć barki, nos, uszy, stopy czy łydki, a właśnie tam oparzenia zdarzają się bardzo często.

Jak szybko schłodzić organizm

Kiedy robi się zbyt gorąco, nie warto czekać, aż objawy same miną. Trzeba przejść do chłodnego, zacienionego miejsca, usiąść albo się położyć, poluzować ubranie i zacząć pić małymi porcjami. Już te proste działania często przynoszą wyraźną ulgę.

Pomaga chłodzenie odsłoniętych partii ciała wodą. Wystarczy mokry ręcznik, spryskiwacz, chłodny prysznic ogrodowy albo okład na kark. W ogrodzie dobrze sprawdza się też zanurzenie stóp w chłodnej wodzie, odpoczynek przy przewiewie czy delikatna mgiełka wodna. Dzieci i seniorzy zwykle odczuwają poprawę szczególnie szybko, bo ich tolerancja upału jest mniejsza.

Jeśli mimo chłodzenia utrzymują się zawroty głowy, nudności czy dezorientacja, sytuacji nie należy bagatelizować. Samo obniżenie temperatury otoczenia może wtedy nie wystarczyć.

Objawy alarmowe, których nie wolno ignorować

Przegrzanie zwykle rozwija się stopniowo. Najpierw pojawia się pragnienie, ból głowy, osłabienie, senność i nadmierne pocenie. Później mogą dojść skurcze mięśni, nudności, rozdrażnienie, zawroty głowy i problemy z koncentracją. To moment, w którym trzeba od razu przerwać pobyt na słońcu.

Groźniejsze objawy to splątanie, omdlenie, drgawki, zaburzenia mowy, utrata przytomności albo brak poprawy mimo chłodzenia. Tak może wyglądać udar cieplny, czyli stan zagrożenia życia. Wtedy liczy się szybkie wezwanie pomocy i dalsze chłodzenie organizmu do czasu jej przyjazdu. Osobie z zaburzeniami świadomości nie podaje się płynów doustnie.

Błędy, które najczęściej kończą się przegrzaniem

Spora część problemów nie wynika z samej pogody, ale z codziennych przyzwyczajeń. Częsty błąd to zostawanie na słońcu w południe tylko na chwilę, bo taka chwila łatwo zamienia się w dłuższy pobyt. Do tego dochodzi brak wody pod ręką, zbyt późne picie i niewłaściwe ubranie, zwłaszcza ciemne, obcisłe i słabo przepuszczające powietrze.

Myli też przekonanie, że sam parasol rozwiązuje problem. Daje cień, ale nie chłodzi rozgrzanej nawierzchni ani nie zatrzymuje promieniowania odbitego od podłoża czy ścian. Jeśli taras wykonano z betonu albo ciemnych płyt, dolna część ciała nadal przyjmuje dużo ciepła.

  • picie alkoholu podczas długiego pobytu na słońcu,
  • opalanie bez osłony głowy i karku,
  • brak ponownego nałożenia kremu z filtrem po spoceniu lub kąpieli,
  • intensywny wysiłek w środku dnia,
  • zostawianie dzieci i seniorów bez regularnej kontroli samopoczucia,
  • lekceważenie bólu głowy, osłabienia i pierwszych zawrotów.

Rośliny i nawierzchnie też robią różnicę

Ogród może pomagać przetrwać upał albo go nasilać. Miejsce z dużą ilością zieleni jest zwykle przyjemniejsze niż przestrzeń zdominowana przez beton, kamień i mocno nagrzewające się elementy. Rośliny dają cień, zatrzymują część wilgoci i poprawiają mikroklimat, szczególnie przy południowej i zachodniej stronie tarasu.

Przy planowaniu zmian dobrze patrzeć nie tylko na wygląd, ale też na to, jak materiały reagują na słońce. Jaśniejsze powierzchnie zwykle nagrzewają się mniej niż ciemne. Korzystna bywa też regularna pielęgnacja zieleni. Obfitsze podlewanie wcześnie rano i ściółkowanie gleby pomagają ograniczyć przegrzewanie podłoża i nadmierne parowanie. To działa przede wszystkim na rośliny, ale pośrednio poprawia też komfort człowieka.

Kto potrzebuje szczególnej ostrożności

Dzieci szybciej się odwadniają, a seniorzy często słabiej odczuwają pragnienie. Dlatego w ich przypadku sam cień nie zawsze wystarcza. Potrzebny jest krótszy czas pobytu na zewnątrz, regularne podawanie wody, lekkie ubranie i częstsza obserwacja samopoczucia. Jeśli dziecko przestaje się bawić, robi się ospałe albo ma mocno zaczerwienioną twarz, trzeba od razu zakończyć ekspozycję.

Większej uważności wymagają też osoby z chorobami układu krążenia, cukrzycą oraz ci, którzy przyjmują leki moczopędne albo wpływające na ciśnienie. Dla nich najbezpieczniej planować odpoczynek rano lub wieczorem i wybierać miejsce blisko domu albo w głębokim cieniu.

Prosty rytm dnia podczas fali upałów

Podczas bardzo gorących dni najlepiej działa prosty podział dnia. Rano można zaplanować aktywność, podlewanie i krótki odpoczynek na zewnątrz. Około południa lepiej przenieść się do cienia albo do domu. Wieczór to z kolei dobry moment na spokojny powrót na taras.

Taki układ ogranicza kontakt z największym upałem i zmniejsza ryzyko nagłego osłabienia. Zanim wyjdziesz do ogrodu, dobrze zadać sobie trzy krótkie pytania – czy mam cień, czy mam wodę, czy mam osłonę głowy i skóry. Jeśli na któreś z nich odpowiedź brzmi nie, odpoczynek szybko staje się mniej bezpieczny.

Komfortowy ogród bez ryzyka przegrzania

Bezpieczna strefa wypoczynku nie musi być pozbawiona uroku. Najlepiej sprawdza się przestrzeń, która łączy cień, zieleń, jasne materiały i łatwy dostęp do wody. Gdy miejsce relaksu jest dobrze zaplanowane, nie trzeba improwizować z przestawianiem krzeseł, szukaniem osłony czy nerwowym chłodzeniem się dopiero wtedy, gdy organizm ma już dość. I właśnie wtedy ogród naprawdę staje się miejscem odpoczynku, nawet w czasie silnego upału.