Posted on

Roślinny koc dla ziemi to okrywa, która osłania glebę między uprawami lub pozostaje na niej po zbiorach. Może ją tworzyć żywy międzyplon, trawa albo resztki roślinne. Gdy deszcz nie uderza bezpośrednio w nagą powierzchnię, a woda wolniej spływa z pola, trudniej o wymywanie drobnych cząstek gleby wraz z próchnicą i składnikami pokarmowymi. Okrywa nie zastępuje nawożenia, ale pomaga zatrzymać żyzną warstwę tam, gdzie jest potrzebna roślinom.

Dlaczego z pola ubywa nie tylko ziemi?

Najżyźniejsza część gleby znajduje się zwykle blisko powierzchni. To w niej gromadzi się znaczna część materii organicznej, a drobne cząstki gleby mogą wiązać składniki pokarmowe. Podczas silnego deszczu odsłonięta ziemia jest rozbijana przez krople wody. Jeśli woda nie zdąży wsiąknąć, spływa po powierzchni i zabiera ze sobą cząstki gleby. Na skłonie ten proces może być szczególnie widoczny, ale straty mogą występować także tam, gdzie nie powstają wyraźne bruzdy.

Wiatr działa inaczej, lecz skutek dla pola bywa podobny: może przenosić suchą, nieosłoniętą glebę. W obu przypadkach ubywa nie tylko materiału, w którym rosną korzenie. Razem z nim z pola przemieszczają się również związane z glebą składniki odżywcze.

Skalę możliwej straty pokazuje przykład podawany przez FAO. Usunięcie warstwy gleby o grubości 1 cm z powierzchni hektara odpowiada utracie około 100–150 ton gleby. Według tego opracowania w każdych 100 tonach utraconej gleby może znajdować się między innymi 200–300 kg azotu i 100–200 kg fosforu. Nie jest to stały skład gleby ani prognoza dla konkretnego gospodarstwa. Liczby pokazują jednak, dlaczego ochrona wierzchniej warstwy ma znaczenie dla żyzności pola.

Jak działa roślinna okrywa gleby?

Żywe rośliny i pozostawione na powierzchni resztki tworzą barierę między glebą a deszczem. Liście, łodygi i resztki pożniwne przejmują część siły uderzenia kropli. Woda przepływająca przez okrywę porusza się wolniej, więc ma mniejszą zdolność do unoszenia cząstek gleby. Gdy na polu rośnie międzyplon, jego korzenie dodatkowo pomagają utrzymać glebę na miejscu.

Żywa okrywa może także pobierać składniki pokarmowe pozostałe po uprawie głównej. Oznacza to, że część z nich trafia na pewien czas do biomasy roślin, zamiast pozostawać w glebie bez rosnącej uprawy. Po zakończeniu międzyplonu składniki te mogą stopniowo wracać do obiegu wraz z rozkładem roślin. Nie należy jednak utożsamiać tego z natychmiastową dostępnością dla następnej uprawy: tempo rozkładu zależy od rodzaju resztek i warunków w glebie.

Warto odróżnić dwa procesy. Erozja oznacza przemieszczanie gleby przez wodę lub wiatr, a wraz z nią składników związanych z jej cząstkami. Wymywanie dotyczy składników rozpuszczonych w wodzie, które mogą przemieszczać się w głąb gleby. Roślinna okrywa może pomagać ograniczać oba rodzaje strat, lecz nie w ten sam sposób i nie z jednakową skutecznością na każdym polu.

Jak dużo okrywy potrzeba, by ograniczyć erozję?

Nie trzeba czekać, aż roślinność całkowicie zakryje ziemię, by zauważyć korzyść. W zestawieniu FAO straty gleby przy 10-procentowym pokryciu roślinnością wynosiły 33% strat z powierzchni bez okrywy. Przy pokryciu 50-procentowym było to 7%, a przy 90-procentowym — 0,8%. Są to wartości względne, służące pokazaniu zależności między stopniem pokrycia a erozją, nie obietnica takiego wyniku na każdym stanowisku.

Inny przegląd przedstawiony przez FAO wskazuje, że przy pokryciu roślinnością wynoszącym około 20% erozja wodna może być mniejsza o około połowę, a przy pokryciu rzędu 60% — o około 90%. Rzeczywisty efekt zależy między innymi od intensywności opadów, nachylenia terenu, rodzaju gleby i stanu samej okrywy. Ważne jest więc nie tylko to, czy międzyplon został wysiany, lecz także czy zdążył wytworzyć dostatecznie gęstą warstwę osłaniającą ziemię.

W jednym z przeglądów badań wskazano, że do skutecznego ograniczania erozji przez międzyplony potrzebna była biomasa okrywowa wynosząca co najmniej około 1 t suchej masy na hektar. To użyteczny punkt odniesienia, ale nie uniwersalny próg. Rzadka okrywa pozostawiająca duże pasy nagiej gleby może chronić pole słabiej, zwłaszcza jeśli właśnie wtedy pojawią się intensywne opady.

Międzyplon, trawa czy resztki pożniwne?

Dobór roślinnego koca zależy od tego, kiedy gleba pozostaje odsłonięta i jak użytkowane jest pole. Po zbiorze uprawy głównej można rozważyć międzyplon, o ile termin siewu i warunki pozwalają mu się rozwinąć. Gatunki szybko zakrywające powierzchnię pomagają skrócić okres, w którym deszcz pada bezpośrednio na ziemię. Rośliny o głębszych korzeniach mogą z kolei sięgać po składniki z głębszych warstw. Przy doborze trzeba brać pod uwagę także płodozmian i dostępność wody dla kolejnej uprawy.

Pozostawione na powierzchni resztki roślinne osłaniają glebę bez konieczności utrzymywania w tym czasie żywej uprawy. Ich skuteczność zależy jednak od ilości i rozmieszczenia: skupione w jednym miejscu nie chronią odsłoniętych fragmentów pola. Trawa może pełnić funkcję trwałej okrywy tam, gdzie taki sposób użytkowania powierzchni jest odpowiedni. Jej korzenie wiążą glebę, a części nadziemne osłabiają działanie opadu.

Każde z tych rozwiązań chroni przede wszystkim tę część pola, którą rzeczywiście zakrywa. Dlatego na skłonach i w miejscach, gdzie woda wyraźnie spływa po powierzchni, szczególnie warto zwracać uwagę na ciągłość okrywy. Długi okres między zbiorem a pojawieniem się następnej osłony pozostawia glebę narażoną dokładnie wtedy, gdy może nadejść silny deszcz.

Co zyskuje gleba poza mniejszymi stratami składników?

Ochrona przed erozją sprzyja zachowaniu materii organicznej. Metaanaliza obejmująca 57 badań i 152 porównania poletek wykazała, że na polach z międzyplonami roczne straty węgla organicznego związane z erozją były średnio o 68% mniejsze. Zasób węgla w warstwie gleby o głębokości 0–15 cm był średnio o 14% większy. Wyniki różniły się jednak w zależności od miejsca i warunków; nie oznaczają, że każdy międzyplon przyniesie identyczną zmianę.

Ma to znaczenie także dla gospodarowania składnikami pokarmowymi. Materia organiczna uczestniczy w ich obiegu, a zachowanie wierzchniej warstwy gleby pomaga utrzymać środowisko, w którym rozwijają się korzenie. Korzyści te buduje się przez sposób prowadzenia pola, a nie przez sam fakt wysiania nasion międzyplonu.

Nie warto też zakładać, że okrywa automatycznie zwiększy plon następnej uprawy. W globalnej metaanalizie obejmującej ponad 100 prób polowych średni wzrost plonów związany ze stosowaniem międzyplonów wyniósł 2,6%. To średnia z różnych warunków, a nie przewidywany wynik dla pojedynczego pola. Na rezultat wpływają dobór gatunków, przebieg pogody oraz sposób i termin zakończenia międzyplonu.

Jak wprowadzić okrywę bez traktowania jej jak zamiennika nawozów?

Najlepszym punktem wyjścia jest ustalenie, kiedy na danym polu gleba pozostaje nieosłonięta i z jakim problemem trzeba sobie poradzić: spływem wody, erozją wietrzną czy długą przerwą między uprawami. Dopiero do tego dobiera się rodzaj okrywy.

  • Skróć okres bez osłony. Po zbiorze rozważ siew międzyplonu lub pozostawienie resztek na powierzchni, zamiast utrzymywać nagą glebę dłużej, niż to konieczne.
  • Dopasuj okrywę do pola. Uwzględnij termin siewu, płodozmian, nachylenie terenu oraz ilość wody, której będzie potrzebować następna uprawa.
  • Obserwuj efekt na własnym stanowisku. Porównaj fragment z okrywą z niewielkim pasem bez niej; zwróć uwagę na stopień pokrycia, ślady spływu wody, wilgotność i rozwój kolejnej uprawy.

Międzyplon może ograniczać utratę składników, ale nie mówi sam w sobie, ile nawozu będzie potrzebować następna uprawa. Decyzję o nawożeniu nadal warto opierać na ocenie gleby i potrzeb planowanej rośliny. Roślinny koc pomaga przede wszystkim nie tracić tego, co pole już ma: żyznej gleby, materii organicznej i związanych z nimi składników pokarmowych.

Przeczytaj również: